To było spotkanie pełne światła i wzruszeń. Najpierw konferencja dla wolontariuszy i pracowników – słowo o tym, jak nie popaść w rutynę w obliczu cierpienia, jak nie zatracić wrażliwości i jak w każdym człowieku – nawet bardzo chorym, słabym, milczącym – dostrzegać piękno i wyjątkową historię.
To był dar.
Dziękujemy za obecność, za modlitwę, za słowo.
I dziękujemy za to, że nasz św. Filip Neri uśmiechał się znów – pośród tych, którzy każdego dnia uczą się dostrzegać światło nawet tam, gdzie tak łatwo je przeoczyć.